Towarzystwo Sportowe DYNOVIA Dynów - strona oficjalna

Strona klubowa
  • T.S. Dynovia Dynów ul. ks. J. Ożoga 11 nr konta BS Dynów 62 9093 0007 2001 0020 6967 0001
  •        

Najbliższe spotkanie

Bratek BratkowiceDynovia Dynów
Bratek Bratkowice   Dynovia Dynów
2016-05-26, 14:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Najnowsza galeria

Dynovia - Przybyszówka
Ładowanie...

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

 

Aktualności

Podtrzymać zwycięską passę w Bratkowicach!

  • autor: ts, 2016-05-24 18:20

Bratek Bratkowice : Dynovia Dynów

CZWARTEK godz. 14:00

Stadion w Bratkowicach

W najbliższy czwartek o godz. 14:00 w Święto Bożego Ciałą nasza drużyna  w kolejnym meczu ligowych zmierzy się w Bratkowicach z miejscowym Bratkiem. Zachęcamy dynowskich kibiców do licznego wyjazdu na czwartkowy mecz naszej drużyny!


Zwycięstwo z Przybyszówką w Kańczudze!

  • autor: ts, 2016-05-18 08:24

Dynovia Dynów 4:0 KS Przybyszówka

Bramki: Paweł Rebizak x2, Jakub Pantoł, Janusz Winiarz

Dynovia: Krystian Migut, Janusz Winiarz, Paweł Gierula, Andrzej Goleś, Łukasz Kozioł (Przemysław Baran), Kamil Pindak (Sylwester Paszko), Jakub Pantoł, Damian Chudzikiewicz (Paweł Mielniczek) Krzysztof Hadam, Bartłomiej Domin (Marcin Siry), Paweł Rebizak (Mikołaj Wojdyło).

W niedzielnym meczu rozegranym na stadionie w Kańczudze Dynovia odniosła kolejne ligowe zwycięstwo pokonując tym razem niżej notowaną KS Przybyszówkę 4:0. Wynik meczu w 20 minucie otworzył kapitalnym strzałem  z powietrza z ok. 30 metrów tuż przy słupku Paweł Rebizak. Kilka minut później powinno być już 2:0, jednak w doskonałej sytuacji Krzysztof Hadam źle przyjął piłkę i strzelił niecelnie. Wynik jeszcze przed przerwą mogli  podwyższyć Paweł Rebizak i Janusz Winiarz, jednak strzał głową „Rebiza” po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jakuba Pantoła o centymetry minął światło bramki, a strzał Janusza również okazał się niecelny. Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli podopieczni trenera Gołdy, którzy już kilka minut po wznowieniu gry podwyższyli na 2:0. Prawym skrzydłem „urwał” się obrońcom gości Kamil Pindak, precyzyjnie dośrodkował na „nos” Pawłowi Rebizakowi, a ten „ściągnął pajęczynę” z okienka bramki golkipera Przybyszówki. Trzeci gol to zasługa wprowadzonego w 70 minucie Sylwestra Paszko, który napsuł sporo „krwi” defensorom gości swoimi akcjami na lewym skrzydle. Po jednej z jego indywidualnych akcji i ostrym faulu na nim w polu karnym arbiter główny zmuszony był wskazać na „11” metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Jakub Pantoł i Dynovia prowadziła już 3:0. Końcowy wynik meczu na 4:0 ustalił pięknym strzałem z ok 20 metra w „okienko” Janusz Winiarz, który po otrzymaniu prostopadłej piłki ze środka pola zachował się jak „profesor”.

Doskonałym podsumowaniem niedzielnego meczu niech będzie opinia jednego z dynowskich kibiców: Tylko dla samych pięknych bramek Pawła Rebizaka i „Krzysia” opłacało się przyjechać na mecz do Kańczugi. Wreszcie zobaczyłem starą dobrą Dynovię za starego-nowego trenera Wiesia Gołdy!            

GALERIA FOTO!!!


Kolejne zwycięstwo Dynovii!

  • autor: ts, 2016-05-11 14:29

Wisłok Czarna 0:2 Dynovia Dynów

Bramki: Bartłomiej Domin, Janusz Winiarz

Dynovia: Krystian Migut, Janusz Winiarz, Paweł Szczawiński, Paweł Gierula, Łukasz Kozioł (Przemysław Baran), Bartłomiej Domin (Marcin Siry), Krzysztof Hadam, Jakub Pantoł (Sylwester Paszko), Kamil Pindak, Damian Chudzikiewicz (Paweł Mielniczek), Paweł Rebizak (Mikołaj Wojdyło)

W sobotnie popołudnie Dynovia zmierzyła się na boisku w Czarnej z ostatnią w tabeli drużyną miejscowego Wisłoka. Podopieczni trenera Gołdy pokonali pewnie gospodarzy wygrywając 2:0. Pierwszą bramkę zdobył Bartłomiej Domin, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zachował najwięcej "zimnej krwi" i strzałem w długi róg bramki dał prowadzenie swojej drużynie. Na 2:0 podwyższył Janusz Winiarz również po stałym fragmencie gry, tym razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego precyzyjnym strzałem przy słupku nie dał żadnych szans bramkarzowi gospodarzy na skuteczną interwencję. Szansę na podwyższenie rezultatu mieli jeszcze Kamil Pindak, Damian Chudzikiewicz i Paweł Rebizak, jednak wszystkim zabrakło precyzji przy strzałach lub przegrywali pojedynki z golkiperem Wisłoka.

W najbliższą niedzielę o godz. 17:00 na stadionie w Kańczudze zagramy jako gospodarz z byłym zespołem trenera Gołdy KS-em Przybyszówka. Więcej o tym meczu wkrótce. 


Ważne 3 punkty z Resovią II

  • autor: ts, 2016-05-04 14:59

Dynovia Dynów 3:1 Resovia II Rzeszów

Bramki: Paweł Rebizak x2, Andrzej Goleś

Dynovia: Krystian Migut, Janusz Winiarz, Paweł Gierula, Andrzej Goleś, Łukasz Kozioł (Przemysław Baran), Kamil Pindak, Jakub Pantoł (Mateusz Szczepański), Paweł Szczawiński (Paweł Mielniczek) Krzysztof Hadam, Bartłomiej Domin (Rafał Smyrski), Paweł Rebizak.

W sobotnie popołudnie w kolejnym meczu ligowym Dynovia na własnym stadionie zmierzyła się z zawsze niewygodnym rywalem rezerwami Resovii, o czym nasi zawodnicy mogli się przekonać chociażby w rundzie jesiennej, w której to na sztucznym boisku w Rzeszowie przegrali  z „dwójką” 2:0. Dodatkowo „smaczku” wczorajszemu pojedynkowi dodawał fakt, iż nasz obecny trener Wiesław Gołda z powodzeniem  przez kilka lat prowadził Resovię II na boiskach IV ligi.

Mecz lepiej rozpoczęła nasza drużyna, która po błędzie bramkarza Resovii i strzale Pawła Rebizaka objęła prowadzenie 1:0. Prowadzeniem jednak nie cieszyliśmy się zbyt długo, gdyż tym razem to dynowska defensywa nie popisała się i napastnik gości w sytuacji sam na sam pokonał Krystiana Miguta doprowadzając do wyrównania. Od tego momentu podopieczni trenera Gołdy wzięli się ostro „za grę” i stworzyli sobie kilka klarownych sytuacji bramkowych, z których niestety  zdołali wykorzystać tylko jedną. Swoją drugą bramkę w tym spotkaniu strzelił Paweł Rebizak, pokonując golkipera Resovii  precyzyjnym strzałem tuż przy słupku z rzutu wolnego. Dogodnych okazji bramkowych na podwyższenie rezultatu nie wykorzystali m.in.  Jakub Pantoł czy Kamil Pindak i na przerwę zespół Dynovii schodził z jednobramkowym prowadzeniem 2:1. Początek drugiej części gry to przewaga drużyny przyjezdnej, która stworzyła sobie kilka groźnych okazji do wyrównania, jednak za każdym razem na przeszkodzie stawał dobrze dysponowany bramkarz Dynovii Krystian Migut, który popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Po godzinie gry do głosu ponownie doszła dynowska drużyna, czego efektem był trzeci gol i podwyższenie prowadzenia na 3:1. Bramkę w swoim stylu, czyli strzałem głową zdobył nie kto inny jak Andrzej Goleś,  po dokładnym dośrodkowaniu z prawego skrzydła od Bartłomieja Domina. W ostatnim kwadransie po szybkich kontrach podopieczni trenera Gołdy mogli pokusić się o kolejne trafienia, jednak zabrakło w nich albo precyzji przy strzałach Mateuszowi Szczepańskiemu i Pawłowi Rebizakowi, albo przysłowiowego „ostatniego” podania. Ostatecznie ten ciekawy pojedynek zakończył się kolejnym ważnym zwycięstwem Dynovii, co przy sobotnich-korzystnych rozstrzygnięciach na innych boiskach znacznie przybliża naszą drużynę do utrzymania i pozostania w Rzeszowskiej Klasie Okręgowej na kolejny sezon!

W najbliższą sobotę o godz. 17:00 w kolejnym  meczu ligowym tym razem na boisku w Czarnej nasza drużyna zmierzy się z zespołem zamykającym ligową tabelę miejscowym Wisłokiem!        


Zwycięstwo w meczu o "6" punktów w Soninie!

  • autor: ts, 2016-05-02 20:08

Sawa Sonina 1:2 Dynovia Dynów

Bramki: Jakub Pantoł, Andrzej Goleś

Dynovia: Krystian Migut, Janusz Winiarz, Paweł Gierula, Andrzej Goleś, Łukasz Kozioł (Przemysław Baran), Kamil Pindak (Rafał Smyrski), Jakub Pantoł, Marcin Siry (Paweł Mielniczek), Krzysztof Hadam, Bartłomiej Domin (Mateusz Bąk), Paweł Rebizak (Sylwester Paszko).

Po sobotniej "zaplanowanej" porażce z Głogovią na własnym boisku, w dzisiejsze popołudnie podopieczni trenera Gołdy zaprezentowali się z dobrej strony w meczu w Soninie, pokazali sportową złość i zwyciężyli miejscowy zespół Sawy 2:1. Obie bramki dynowscy zawodnicy strzelili już w pierwszej połowie. Wynik meczu otworzył Jakub Pantoł wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie ręką przez jednego z obrońców Sawy. Na 2:0 podwyższył w swoim stylu strzałem głową Andrzej Goleś po dośrodkowaniu Jakuba Pantoła z rzutu rożnego. Gospodarzy w dzisiejszym pojedynku stać było tylko na honorowego gola, którego zdobyli na kwadrans przed końcem meczu. Warto dodać, iż w dzisiejszym meczu po dłuższej przerwie w naszym zespole zagrał doświadczony obrońca Mateusz Bąk, który miejmy nadzieję będzie sporym wzmocnieniem!

Liga na dobre się już rozkręciła. W najbliższą sobotę o godz. 17:00 w meczu na "półmetku" rundy wiosennej zmierzymy się na własnym boisku z rezerwami Resovii Rzeszów. Zapraszamy wszystkich dynowskich kibiców na sobotni pojedynek swojej drużyny!   

 


Porażka z Głogovią i głównym arbitrem!

  • autor: ts, 2016-04-27 18:05

Dynovia Dynów 0:1 Głogovia Głogów Młp

Dynovia: Krystian Migut, Janusz Winiarz, Paweł Gierula, Andrzej Goleś, Łukasz Kozioł (Przemysław Baran), Kamil Pindak, Jakub Pantoł (Mateusz Szczepański), Damian Chudzikiewicz, Krzysztof Hadam, Bartłomiej Domin (Paweł Mielniczek), Paweł Rebizak (Marcin Siry).

Oj działo się w sobotnie popołudnie na dynowskim stadionie w meczu ligowym naszej drużyny z Głogovią! Patrząc na tabelę zdecydowanym faworytem spotkania był lider z Głogowa, jednak dynowscy zawodnicy nie zamierzali oddać trzech punktów bez walki. Początek meczu to przewaga gości, którzy kilka razy po dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska poważnie zagrozili bramce Krystiana Miguta. Z upływem czasu mecz się wyrównał i do głosu zaczęła dochodzić Dynovia. Sygnał do ataku dał Jakub Pantoł, który mocnym strzałem próbował pokonać bramkarza gości. Kolejne dwie sytuację po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry stworzył sobie Andrzej Goleś, jednak najpierw po jego strzale piłka minęła światło bramki, a za drugim razem skuteczną interwencją popisał się golkiper z Głogowa. Kwadrans przed końcem pierwszej części gry w niegroźnej sytuacji na 20 metrze Damian Chudzikiewicz niepotrzebnie faulował i arbiter główny odgwizdał rzut wolny, którego na gola mocnym strzałem w dolny róg bramki zamienił jeden z graczy drużyny przyjezdnej. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie i podopieczni trenera Gołdy przegrywali 0:1. Prawdziwe emocje zaczęły się w drugiej części gry, o które w dużej mierze postarał się ARBITER GŁÓWNY chcąc chyba koniecznie zostać „bohaterem” sobotniego meczu – i udało mu się to w 100%! Kilka minut po rozpoczęciu gry Damian Chudzikiewicz przed końcową linią boiska skutecznie blokował zawodnika Głogovii zastawiając piłkę ciałem i rękoma, na które to ręce z impetem wpadł gracz gości i padł niczym rażony piorunem oczywiście symulując. Ewidentnie spóźniony arbiter główny, który znajdował się daleko od całej sytuacji zamiast pokazać żółtą kartkę graczowi gości za symulowanie to pokazał – ale czerwony kartonik mocno zdziwionemu Damianowi Chudzikiewiczowi! Cały stadion do 90 minuty zastanawiał się za co??? Ale to już chyba tylko pan sędzia wie. Szkoda tylko, że boczny arbiter znajdując się kilka metrów od całej akcji nie zasygnalizował głównemu, że decyzja, którą podjął to przysłowiowy „kryminał”- przecież każdy może się pomylić. A potem sędziowie zastanawiają się dlaczego kibice ośmielili się coś krzyknąć „niecenzuralnego” w ich stronę w trakcie meczu, czy już po jego zakończeniu i opisują niestworzone historie w pomeczowych protokołach, których nawet nikt nie weryfikuje, a cierpią na tym tylko kluby!!! Grając praktycznie całą drugą połowę w „10” Dynovia na przekór chyba zdziwionym zawodnikom z Głogowa nie mówiąc już o arbitrze głównym była lepszą drużyną i zasłużyła co najmniej na remis. Tylko w ostatnich 15 minutach dynowscy zawodnicy stworzyli sobie trzy doskonałe sytuacje bramkowe, z których niestety żadnej nie udało się wykorzystać. Najpierw Jakub Pantoł popisał się indywidualną akcją, minął jak tyczki slalomowe trzech obrońców gości, jednak jego strzał został zablokowany przez kolejnego obrońcę. Kolejne dwie sytuację stworzył sobie doświadczony Mateusz Szczepański po doskonałych podaniach od Pawła Mielniczka. Najpierw jego „lob” końcami palców zdołał wybronić golkiper z Głogowa, a za drugim razem za długo zwlekał z oddaniem strzału i stracił piłkę. Ostatecznie drużynie Głogovii udało się dowieść  prowadzenie do końca i zwyciężyć 1:0.

Podsumowując: Całej naszej drużynie należą się ogromne słowa uznania i brawa za walkę od pierwszej do 90 minuty! Gramy dalej, do końca jeszcze jest dużo kolejek i jeszcze więcej punktów do zdobycia! Niestety są rzeczy, na które nie mamy wpływu i ciężko z nimi skutecznie walczyć – tak jak w sobotnim meczu, ciężko go wygrać gdy się gra w „10” przeciwko „12”! Na rozpamiętywanie tego meczu nie mamy jednak zbyt dużo czasu, gdyż już w najbliższy wtorek 3 maja w kolejnym meczu zmierzymy się na boisku w Soninie z miejscową Sawą.                   

 


Archiwum aktualności


Sponsorzy








































































 

 

Reklama

Reklama

Miasto Dynów PAST KRUPP GEZO transhad logistyka KRUPP Majster KOBI BSDynów


 

 

 

 

 

 

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 668, wczoraj: 881
ogółem: 1 399 424

statystyki szczegółowe